Drop- jak, gdzie i po co

20181115_142215

Bardzo często jestem uczestnikiem bądź co najmniej świadkiem dyskusji o tym, na jakiej zasadzie „działa” drop: które partie mięśni pracują mocniej, jeśli chodzi o aparat ruchu, a które pracują mniej, oraz przede wszystkim, dlaczego właściwie stosuje się różne offsety w butach biegowych. Teorii na te tematy jest naprawdę mnóstwo, a w tym artykule zderzę je ze swoją wiedzą, bowiem mimo regularnych treningów biegowych, gro osób nie wie, co to jest drop, toteż zacznę od wyjaśnienia tego pojęcia.

O co chodzi?

Drop, czy też offset, to nic innego jak różnica między piętą a palcami określana w milimetrach. Dlaczego w ogóle się to podaje i co jest w tym takiego istotnego? Odpowiedzią będą nasze buty do chodzenia na co dzień. Jeśli nie bierzemy pod uwagę tenisówek bądź obuwia kapciopodobnego, pięta zawsze jest nieznacznie podwyższona względem przodostopia. Teraz z kolei nasuwa się pytanie, dlaczego buty mają taką a nie inną budowę. Otóż powód jest następujący: na pięcie kumuluje się największy ciężar: zarówno kiedy stoimy, jak i, przede wszystkim, kiedy chodzimy, toteż najwięcej materiału zawsze jest właśnie pod nią.

Nawet nieznacznie podniesiona pięta powoduje jednakże podkurczenie ścięgna Achillesa, co wiąże się z „przyzwyczajeniem” kończyn dolnych do pewnego procesu ruchowego, kiedy to przy ruchu (np. wykonaniu kroku), po naturalnym przetoczeniu ciężaru ciała z tylnej części stopy na przednią, owo ścięgno jeszcze się skraca i, dzięki podniesionej pięcie obuwia, w zasadzie nie rozciąga. Finalnie powoduje to, że Achilles u większości osób jest przykurczony- szczególnie u kobiet często chodzących na obcasie bądź w szpilkach.

Jednak jak to wszystko ma się do biegania? Otóż nawet przy chociażby delikatnej przebieżce zupełnie wolnym tempem wykonujemy bardzo podobne ruchy jak przy chodzeniu (przetaczanie ciężaru, obciążanie mięśni, stawów i ścięgien), z tą różnicą, że siły, jakie tu działają, są kilkukrotnie wyższe niż przy regularnym chodzie, ścięgna Achillesa więc również są dużo mocniej eksploatowane.

Dropy

mg_4787.jpg

Jeśli chodzi o buty biegowe zatem, muszą one nie tylko dbać o nasze bezpieczeństwo pod względem amortyzacyjnym, ale również odciążającym niejako mięśnie i ścięgna. Toteż w obuwiu treningowym stosuje się drop 10-12 mm (z reguły bardzo podobnie jak w butach do chodzenia), by zbytnio nie nadwyrężać ścięgien Achillesa właśnie.

Zasadnicze pytanie w tym momencie brzmi: po co więc właściwie stosuje się niższe dropy?

Kluczem jest prędkość biegania i to, w jaki sposób zmienia się sposób naszego poruszania w zależności od tempa biegu. Naturalnie im poruszamy się szybciej, tym mniejsza powierzchnia naszej stopy powinna stykać się z podłożem przy wybiciu. Dlatego też, przy butach, które mają nas napędzać, tj. startowych i treningo-startowych (o różnych typach butów biegowych pisałem już wcześniej tutaj), stosuje się niższe dropy, aby ograniczyć udział pięty przy odbijaniu się od podłoża oraz niejako zdynamizowaniu biegu poprzez niejako wymuszenie lądowania i wybijania się z przedniej części śródstopia.

Przyjęło się, że tak zwane niższe dropy czy też obniżone dropy to obuwie z offsetem od 6 mm do 4 mm. Występują też buty z dropem zerowym- wtedy i pięta, i palce są na jednym poziomie- jest to najbardziej wymagający rodzaj obuwia biegowego. Bowiem należy pamiętać, że bieganie na obniżonym dropie wypada zacząć od przyzwyczajenia ścięgien i mięśni do zwiększonego obciążenia, jakie niewątpliwie wiąże się ze zmianą ze standardowych 10 mm, a od czego większość z nas zaczyna. Przeskok, na takiej samej intensywności treningowej, w niższy drop będzie skutkował co najmniej bólami przeciążeniowymi szeroko pojmowanej łydki (tj. i ścięgien, i mięśni): stanami zapalnymi lub naderwaniami tkanek. Jak więc przyzwyczajać się do takiego obuwia? Najpierw trochę zwyczajnie pochodzić w takich butach, by Achillesy miały szanse oswoić się z poziomem rozciągnięcia, jaki przyjdzie im osiągać w czasie późniejszych biegów.

Jeśli chodzi o sam trening zaś, trzeba pamiętać, do czego tego typu buty tak naprawdę są. Szybkie treningi, treningi z przyspieszeniami bądź treningi sprinterskie- w takim środowisku należy z nich korzystać, nie przesadzając na początek z objętością. Do wybiegań służą buty treningowe. Albowiem wbrew obiegowej opinii, nie jest kwestia ewolucji: nie jest tak, że im więcej biegasz- im bardziej zaawansowany jesteś- tym po coraz niższy drop sięgasz. Otóż nie- jest to kolejny biegowy mit. Nawet ci najszybsi na co dzień biegają w „poduszkowcach”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s